Lajfstajl według Filovery

Wysypiaj się, ruszaj się, nie jedz cukru, nie sól, nawadniaj się, ale nie pij (procentów oczywiście), nie opalaj się i nie pal, chyba że w kominku, ale już nie pod grillem, bo mięso z grilla szkodzi. 

To tylko niektóre z zaleceń-rozkazów, jakie powinniśmy wypełniać, aby  do samej śmierci być zdrowym i nie chodzić po doktorach, bo nie warto.

Aha, i jeszcze nie jeźdź szybko samochodem, bo nie nacieszysz się zbyt długo z tego zdrowia, przybliżając się z prędkością 130 km/h do śmierci.

A ja? Cóż ja mam z tym począć?

Oczywiście jako lekarz oficjalnie ten system nakazowo-rozdzielczy w rzeczy samej popieram i profilaktykuję (wiem, nie ma takiego słowa w sjp, ale teraz już jest – u mnie na blogu :-).

Ale jako Filovera z krwi i kości z niektórymi zakazonakazami zdecydowanie jestem na bakier.

Ale najpierw się pochwalę. Czytaj dalej Lajfstajl według Filovery

Śniadanie na Księżym Młynie. #1 Łódzkie klimaty

Zaczęło się o godz. 13, czyli jak na śniadanie, to raczej późna pora, a trwało do godz. 21, czyli przeciągnęło się na kolację. Ale nie o porę tu chodzi, ale oczywiście o „Śniadanie na Księżym Młynie”, czyli imprezę kulturalną, która zgromadziła fanów sobotnich spacerów po Łodzi.

Spacerów połączonych z dobrą zabawą na ulicznych koncertach, nieśpiesznymi pogawędkami ze znajomymi i nieznajomymi, kawą, herbatą lub piwem wypitymi choćby na leżaku pod chmurką lub drzewem, albo w przytulnych kafejkach, cieszeniem oczu kolorowymi wyrobami lokalnego rzemiosła artystycznego (może nawet ich zakupem, ku radości sprzedawców), a przede wszystkim chłonięciem klimatu dawnej Łodzi.

Łodzi zbudowanej z czerwonej cegły, na której tle wiosenna zieleń liści drzew wydaje się być szczególnie intensywna.

Czytaj dalej Śniadanie na Księżym Młynie. #1 Łódzkie klimaty

Kontroli nie ma, promienie harcują. PEM pod lupą NIK

Organy Inspekcji Ochrony Środowiska (IOŚ) oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej (PIS) nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego (PEM).

A to dlatego, że ich kompetencje nakładają się, a przepisy nie określają jednoznacznie roli, jaką mają odgrywać w systemie ochrony przed PEM od urządzeń telefonii komórkowej. W kilku przypadkach inspektoraty OŚ oraz wojewódzkie sanepidy nie miały nawet potwierdzonych kompetencji do wykonywania pomiarów PEM.

Taka jest najważniejsza konkluzja z raportu Najwyższej Izba Kontroli, jaki ukazał się 7 maja br.

Dla pokazania, że jest to niezwykle ważny raport (który – moim zdaniem – podważa dotychczasową narrację zwolenników telefonii komórkowej, także w wydaniu 5G, o jej całkowitym bezpieczeństwie) wypunktuję kilka, czasem szokujących ustaleń z raportu NIK (źródło: informacja ze strony NIK pt. Kontroli nie ma – promienie harcują).

Czytaj dalej Kontroli nie ma, promienie harcują. PEM pod lupą NIK

Po prostu jestem teraz także tu!

Ostatnie dni upłynęły mi na intensywnym ogarnianiu rzeczywistości – tej realnej i tej wirtualnej. I po prostu są pierwsze tego owoce.

Sporo się dzieje u mnie w realu, ale o tym nie czas i miejsce, by pisać. I dużo się dzieje w życiu wirtualnym, a w szczególności na moim dotychczasowym blogu pt. M’BlogPress.

Dlaczego? Gdyż tuż przed długim majowym weekendem poczułam nieodpartą chęć dokonania  na nim zmian i to dogłębnych. A w zasadzie już od jakiegoś czasu czułam, że muszę ich dokonać, ale dojrzałam do tego właśnie teraz – na wiosnę. Czytaj dalej Po prostu jestem teraz także tu!