“Biblia copywritingu” Puzyrkiewicza, czyli jak pisać reklamy i nie tylko

Biblia copywritingu

Czy można nauczyć się pisania dobrych tekstów z poradników? I tak, i nie. Po pierwsze zależy to od poradnika, a po drugie – od pracy, jaką wykonamy, by wypróbować w praktyce zawarte w nim porady. Biblia

Wybór poradnika, który będzie naszym przewodnikiem po sztuce pisania, nie jest prosty, gdyż jest ich wiele. Wiele jest też blogów na ten temat, więc gdy stajemy w obliczu podjęcia decyzji, z czego korzystać, możemy mieć „poradnikowy” zawrót głowy.

Dlatego, by nie tracić czasu na poszukiwania, tylko od razu wziąć się do pracy, chcę polecić Wam jedną z książek o pisaniu (nie jedyną, ale do tematu jeszcze kiedyś wrócę).

Biblia copywritingu. Słowo daję, zyski rosną” Darka Puzyrkiewicza to jedna z tych pozycji, którą się nazywa „musisz mieć”, a ja nazwę: „musisz przeczytać”. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że inspiruje, a moim zdaniem jest to kluczowa kwestia we wszelkich tego typu książkach. To jest tak, że z jednej strony książki czerpiesz co najmniej drugie tyle inspiracji.

Po drugie dlatego, że jest świetnie napisana. Bo chyba zgodzicie się, że nie ma nic gorszego, jak poradnik o pisaniu, który został fatalnie napisany. Tak fatalnie, że po kilku stronach umieramy z nudów i pytamy sami siebie: „ale o co chodzi?”.

“Biblia…” Puzyrkiewicza taka nie jest.

A jaka jest jego “Biblia…”?

Już sam podtytuł ”Słowo daję, zyski rosną” jest świetnym, metaforycznym sloganem reklamowym. Bo ta książka jest dla tych, którzy nie tylko chcą dobrze pisać do szuflady, ale na pisaniu zarabiać, np. jako copywriter.

A tu już trzeba być naprawdę dobrym, by mieć zlecenia od firm, które chcą sprzedać swój produkt lub usługę i copywriter ma im w tym pomoc, celnie trafiając słowami do klientów. Tak celnie, by przynieść zyski.

Ale nie tylko o „pisarzy reklam” chodzi, tę książkę powinni przeczytać także blogerzy, którzy, co jak co, ale prowadząc blogi, reklamują przecież siebie i swój blog. I też chcą na tym zarabiać.

I co ciekawe, to jest też książka, do której się wraca, by odkryć coś nowego.

I niech Was nie przeraża słowo w tytule „Biblia…”, które kojarzy się z grubą i poważną księgą. „Biblia copywritingu” Puzyrkiewicza ma tylko 190 stron, nieco mniejszego formatu niż A5 (zeszytowego).

To też jest jej zaletą, gdyż można książkę nosić w torebce bądź teczce (a jak ktoś ma większą kieszeń, to nawet w kieszeni 🙂 i korzystać z niej w dowolnej chwili.

A jednak nawet sama „Biblia…” nie wystarczy, byś dobrze pisał. Jak wspomniałam na początku, trzeba jeszcze pisać, dużo pisać, wciąż próbować, poprawiać, szukać, inspirować się i znowu pisać…

Bo sztuka dobrego pisania bierze się z praktyki, oczywiście wspartej dobrą radą. A takich u Puzyrkiewicza na pewno znajdziesz wiele.


"Biblia copywritingu" Puzyrkiewicza, czyli jak pisać reklamy i nie tylko

Autor: Filovera Septima

Łodzianka, lekarz, dziennikarz, pisarz, blogerka. Po prostu Filovera Septima.