Las Łagiewnicki: nie tylko spacer

Wystarczyła jedna myśl, bym zdecydowała się na poranny spacer po Lesie Łagiewnickim w Łodzi. Ta myśl, to uświadomienie sobie, że marzę o podróżach do odległych krajów, prawie na koniec świata, a nie znam wystarczająco dobrze miasta, z którego chcę w ten świat wyjść. Miasta, w którym mieszkam i które jest moim początkiem. Więc co temu światu zaniosę?

Spacer był rzeczywiście bardzo poranny. Wstałam tuż po piątej, by komunikacją miejską dotrzeć na szóstą do wybranego miejsca na skraju Lasu Łagiewnickiego i zanurzyć się w nim na kilka godzin.

Ze sobą wzięłam niewielki plecak, w nim butelkę z wodą, termos z kawą (uwielbiam kawę), coś zdrowego do przegryzienia, mapę, zeszyt, pióro i aparat fotograficzny, by słowem i obrazem zapisywać wrażenia.

Bo łagiewnicki las jest czymś więcej niż tylko lasem, a też ten mój spacer miał być czymś więcej niż tylko zwykłym przejściem się po leśnych alejkach.

Czytaj dalej Las Łagiewnicki: nie tylko spacer

Podróżowanie zaczyna się od wnętrza

Podróżować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, więc podróżowanie zaczynam i ja. Dotychczas podróżowałam niewiele, choć w tym przypadku pojęcie niewiele, to rzecz względna.

Ot,  kilka razy byłam we Włoszech, w Anglii, Niemczech, na Ukrainie, na Litwie, w Bułgarii, nad polskim morzem, w polskich górach i kilku innych miejscach, ale wszystko w obszarze europejskim.

Żadnych podróży egzotycznych, a przyznam, że marzy mi się wielka wyprawa do Afryki i – dla kontrastu – w głąb Rosji, najlepiej koleją transsyberyjską, aż po sam Ural.

Czytaj dalej Podróżowanie zaczyna się od wnętrza

Pomysł na ferie: podróż w przeszłość zabytkowym pociągiem

Uwielbiam pociągi i podróże koleją. Odpowiada mi ten rytm stukotu kół, to bujanie wagonów, gdy pędzą po torach, mijanie widoków za oknem – patrzysz blisko, obrazy suną jak szalone, spoglądasz na horyzont, przesuwają się statecznie niczym matrona. 
Mam też takie wspomnienie z dzieciństwa. Mając cztery latka, wprowadziłam się z rodzicami do nowego bloku, mieszkanie było małe, ok. 36 metrów kw., ale mnie wydawało się ogromne.
Dlatego pewnie, że byłam mała, więc proporcje też były inne, i dlatego także, że wyprowadzałam się z mieszkanka, które składało się z jednego pomieszczenia, pełniącego rolę wszystkiego (za wyjątkiem WC – wychodek był na zewnątrz).

Czytaj dalej Pomysł na ferie: podróż w przeszłość zabytkowym pociągiem