Dokąd? – czyli poezja ku refleksji nad pośpiechem

Pędzimy, nie wiadomo po co i dokąd. Powtarzamy (ja także): nie mam czasu, spieszę się, nie teraz, może później, jutro, kiedyś tam.

Rozmowy z ludźmi coraz bardziej stają się zdawkowe, stać nas zaledwie na zdania urywane w pośpiechu i westchnienie zniecierpliwienia, gdy ktoś rozmowę przedłuża. Byle szybciej.

I nie zastanawiamy się, co gubimy po drodze rzeczywiście ważnego, a dodatkowego czasu, by po to wrócić, nie będzie. A przecież wciąż spotykamy ludzi…

Dziś więc poetycka refleksja nad tym, dokąd tak się spieszysz, człowieku?  Dla docześnie spieszących się, dedykuję wiersz pt. Dokąd?

 

Dokąd?

spotykamy ludzi

czasem

rozmowa długa jak rzęsy

przymyka oko

milczenie odwraca wzrok

teraz – karmi się przyszłością

lecz wciąż wątłe

mizerne

przezroczyste

 

spotykamy ludzi

i dopóki nie wydarzy się coś

nie wiemy czy to anioł stróż

mędrzec głupiec czy szatan

 

albowiem w zamku z kości

trzymamy rozum

serce w klatce żeber

i buty na drogę

 

a stopy nagie chciałyby przecież

dotknąć dna oceanu i iść

by usta mogły zachłysnąć się

chwilą i  niebem

 

***

A Ty, dokąd tak pędzisz, Człowieku? Co, choćby tylko dziś, już zgubiłeś? Czym chciałbyś się zachłysnąć, by poczuć, że żyjesz?