Emocje kontra ciało. Choroby psychosomatyczne?

Nadciśnienie tętnicze, nadczynność tarczycy, astma, choroba wrzodowa żołądka, zapalne choroby jelita grubego, atopowe zapalenie skóry i reumatoidalne zapalenie stawów, czyli tzw. chicagowska siódemka, to choroby, które w połowie XX w. Franz G. Alexander, amerykański psychoanalityk i lekarz węgierskiego pochodzenia, zakwalifikował jako psychosomatyczne.

Choroby psychosomatyczne to niezwykle ciekawa i trudna grupa chorób. Dziś zalicza się do nich już znacznie więcej schorzeń niż kiedyś, np. cukrzycę, otyłość, zespół przewlekłego zmęczenia, a nawet infekcje!

Czym są choroby psychosomatyczne?

Z jednej strony odpowiedź może być prosta: choroby psychosomatyczne to takie, w których ważną rolę – czy to w ich powstawaniu, czy przebiegu – odgrywa psychika.

Ale z drugiej odpowiedź wcale nie jest prosta. Dlaczego? Dlatego, że samo pojęcie psychiki jest nie dość precyzyjne, dla wielu zrozumiałe bardziej intuicyjnie niż naukowo, a jej definicje częściej bywają opisujące niż wyjaśniające.

A jednak chcąc przybliżyć choroby psychosomatyczne, nie sposób od słowa „psychika” i pojęć z nią związanych uciec.

Nie będę jednak teraz podawać znanych definicji psychiki (bo tych jest co najmniej kilka, a niektóre z nich, moim zdaniem, kryterium definicji nie spełniają). Proponuję natomiast, byście czytając ten wpis, po prostu posługiwali się własnym, intuicyjnym jej rozumieniem. Nie jest to, co prawda, naukowa metoda wyjaśniania zjawisk, ale też ten tekst nie jest naukowym elaboratem, lecz pewną refleksją, a raczej wprowadzeniem w trudne zagadnienie chorób psychosomatycznych.

Zacznę od dwóch przykładów.

Przykład 1.

Kobieta, lat 53, w separacji, dwoje dorosłych dzieci, pracująca. I – jak mówi – byłoby z nią całkiem nieźle, gdyby nie to, że od ok. 5 lat cierpi na dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Co jakiś czas pojawiają się u niej bóle brzucha, biegunki na przemian z zaparciami, wzdęcia, gazy. Objawy bywają czasem tak bardzo nasilone, że musi iść na kilkudniowe zwolnienie lekarskie.

Bardzo ją to deprymuje, bo w pracy szef niechętnie patrzy na częste nieobecności, a ktoś z jej otoczenia rozsiewa nawet plotki, że to z powodu jej rzekomych problemów z… alkoholem. Dlatego, jeśli tylko może, stara się unikać zwolnień, mimo że napady bywają silne.

Kobieta oczywiście miała zrobione liczne badania, które, jak twierdzi, nic konkretnego nie wykazały i po wykluczeniu przyczyn organicznych lekarze rozpoznali u niej zespół jelita drażliwego.

Przykład 2.

Mężczyzna, lat 45, żonaty, bez dzieci, pracujący. Od 3 lat cierpi na dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, podobne do tych, na jakie skarży się kobieta w przykładzie 1. Ale na tym koniec podobieństw między nimi, gdyż mężczyzna po wykonaniu kilku badań ma postawione rozpoznanie wrzodziejącego zapalenie jelita grubego i ustawione leczenie. Jak twierdzi, „przynajmniej wiem, co mi jest i jak mogę łagodzić objawy”.

Co łączy te osoby?

Oczywiście podobny zespół objawów ze strony przewodu pokarmowego, a dokładniej jelita grubego. Z tym, że w pierwszym przypadku mamy do czynienia z tzw. zaburzeniami czynnościowymi, bez widocznych zmian organicznych, a w drugim te zmiany są (uwidocznione zostały w kolonoskopii) i wskazują na konkretną jednostkę chorobową.

Ale to jednak nie wszystko.

Bo gdy się dokładniej zbierze wywiad, to okazuje się, że objawy u kobiety pojawiły się kilka tygodni po bardzo dla niej trudnym wydarzeniu, jakiego doświadczyła kilka lat temu – mianowicie nagle odszedł od niej mąż do młodszej o 15 lat kobiety.

Także mężczyzna z przykładu 2 jest po przejściach, choć innych, bo dotyczących pracy zawodowej. Cztery lata temu w atmosferze skandalu został wyrzucony z pracy i prawie dwa lata zajęło mu wyjaśnienie sytuacji i dochodzenie sprawiedliwości. A w między czasie jeszcze zachorował, co utrudniło mu znalezienie nowej pracy i sprowadziło kłopoty finansowe.

Czy te wydarzenia, które zaburzyły poczucie bezpieczeństwa kobiety i mężczyzny, które zrujnowały ich poukładany świat, zmusiły do zmian, na które nie byli przygotowani, mogą mieć związek z objawami ze strony ciała, jakich teraz doświadczają?

Tak.

Co więc je łączy z objawami somatycznymi: bólami brzucha, biegunkami, wzdęciami itd.?

Emocje

Ale nie chodzi tu o jakiekolwiek emocje, ale o te silne, długotrwałe i przede wszystkim negatywne, jak np. lęk, strach, gniew, złość, smutek, które w opisanych przypadkach pojawiły się w wyniku doznanego rozczarowania, zawiedzenia się na bliskiej osobie, współpracownikach, poczucia zagrożenia i opuszczenia, obawy o przyszłość.

O tym, że trudne doświadczenia wycisnęły swoje piętno na psychice i ciele kobiety i mężczyzny świadczy fakt, że choć obiektywnie ich sytuacja osobista i zawodowa już się ustabilizowała, to do tej pory na wspomnienie przeszłości wciąż reagują rozżaleniem, smutkiem, a nawet lękiem.

I właśnie okresowymi zaostrzeniami ich chorób, które poprzez fakt, że w ich wystąpieniu i przebiegu ważną, choć nie do końca wyjaśnioną rolę odgrywają przeżycia psychiczne, można nazwać chorobami psychosomatycznymi. I nie ma znaczenia, że w pierwszym przypadku – zespołu jelita drażliwego – nie ma zmian organicznych, a w drugim – wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego – są. Istotą jest emocjonalna komponenta, a jak to się dzieje, spróbuję wyjaśnić w następnym odcinku.

_________________

Czy doświadczyłeś kiedyś objawów chorobowych ze strony ciała, które wiązałeś z silnym doświadczeniem emocjonalnym? Jakbyś je opisał?