Epoka Antychrysta według Lisickiego

Rok 2217. Rzym. Po dwustu latach panowania na Stolicy Piotrowej kolejnych Franciszków, ludzie wyczekują nowego papieża. Nad Kaplicą Sykstyńską pojawia się biały dym. Nowy papież objawia się światu i przybiera imię Judasz.

Dlaczego Judasz? – padają pytania, a dziennikarze upewniają się, że jeszcze żaden z papieży nigdy nie przybrał tego imienia – symbolu zdrady i podłości. Sprawę wyjaśnia nowy papież: „Nie ma podłości i zdrady nie do wybaczenia. Nie ma żadnego sądu ani kary, która by ograniczała boską miłość. Pokochajmy Judasza, a wszystko stanie jest dla nas jasne” – mówi papież Judasz.

Tak oto zaczyna się epoka Antychrysta, którą w swojej najnowszej powieści opisuje Paweł Lisicki – redaktor naczelny tygodnika DoRzeczy.

Książa to niepokojąca, bo budzi pytanie, czy świat, który Autor kreśli, to tylko wizja przyszłości, bez związku z tu i teraz? Absolutnie nie.

Czytaj dalej Epoka Antychrysta według Lisickiego

Pytać, czy nie pytać? Oto jest pytanie!

„Potrzebuję do felietonu dowiedzieć się od Was, kochani tłiterowicze, czy w Waszych miastach, miasteczkach czy wsiach są jakieś oznaki wyraźniejszej, niż dotychczas obecności Żydów w Polsce. Proszę, piszcie pod tym tłitem Wasze obserwacje”.

Taki oto tłit zamieściłam wczoraj na swoim koncie. A skoro słowo się rzekło, to kobyłka musi być u płota i rzeczony felieton napisałam. Od razu jednak powiem, dla kogo ten tekst nie jest, dając szansę, by nie marnować czasu i zająć się czytaniem czegoś innego.

Nie jest on dla tych, którzy sądzą, że będzie to jakiś manifest polityczny pod hasłem „niepodległość Polski a sprawa żydowska”. Nie jest on też dla tych, którzy oczekują iście pogłębionej analizy naukowej pod takim samym hasłem lub podobnym w swojej wymowie.

W takim razie, czy jeszcze ktoś z Czytelników mi został? Mimo wszystko mam nadzieję, że tak.

Czytaj dalej Pytać, czy nie pytać? Oto jest pytanie!

Wyszło życie, śmierć została

Ludzie codziennie umierają – to banalne stwierdzenie niepodważalnego, biologicznego faktu rozprasza śmierć na nieskończoną liczbę istnień. A wówczas nie możesz myśleć o wszystkich, więc nie myślisz, po prostu przyjmujesz do wiadomości. Przecież każdy z nas musi umrzeć.

Gdy jednak umiera człowiek, choćby obcy, ale którego trzymasz za rękę, jako pacjenta, śmierć nabiera wyrazu – przyjmuje ludzką twarz tej jednej, jakże konkretnej osoby. Bywa, że pamiętasz ją już zawsze, choć znałeś zaledwie kilka minut, zamieniłeś z nią zaledwie kilkanaście słów, ale miałeś wobec niej plany – chciałeś uratować jej życie. A ono się nie dało.  

Było to 26 lat temu. Miałam wówczas 27 lat i byłam na pierwszym roku specjalizacji z chorób wewnętrznych. Od trzech miesięcy dyżurowałam na oddziale internistycznym, na który trafiały też ostre stany kardiologiczne. W ramach interny była wydzielona sala intensywnego nadzoru „R” z monitorowaniem funkcji życiowych.

Czytaj dalej Wyszło życie, śmierć została

Wybory za nami, ale w Łódzkiem walka o marszałka trwa

Gorący czas wyborczy za nami, a teraz jeszcze bardziej gorący okres powyborczy. Co prawda nie dla nas, zwykłych żuczków, bo my, wyborcy, teraz to możemy sobie co najwyżej pomachać palcem w dziurawym bucie, ale dla wybranych (dosłownie i w przenośni), którzy układają się na nowych stanowiskach albo jeszcze się bronią, jak tylko mogą, przed odcięciem odżywczego tlenu – kasy.

Tak to się teraz dzieje w sejmiku województwa łódzkiego. Właśnie dziś radni PSL, wielkiego przegranego tych wyborów w Łódzkiem, stwierdzili, że wybór marszałka, którym został nominat PiS, odbył się niezgodnie z prawem. I czymże to radni spod „szczęśliwej” koniczyny argumentują?

Ano tym, że przed wyborem tegoż marszałka powinni byli dostać projekt uchwały w tej sprawie, a takowego ponoć nie otrzymali, co ma stanowić uchybie formalne, tj. naruszenie statutu i regulaminu województwa łódzkiego.

Czytaj dalej Wybory za nami, ale w Łódzkiem walka o marszałka trwa

“Jak nas zabija mafia lekowa” – komentarz

„Jak nas zabija mafia lekowa” – taka zapowiedź artykułu na okładce pisma musi wzbudzić zainteresowanie, a nawet grozę, tym bardziej, gdy przekaz wsparty jest równie mocnym obrazem – złożonej z białych tabletek czaszki, ziejącej pustką czarnych oczodołów.

Przyznaję, na artykuł we „Wprost” (wydanie 19-25 listopada 2018 r.) czekałam już od chwili, gdy zdjęcie okładki pojawiło się na Twitterze. Pomyślałam – koniecznie muszę go przeczytać, tym bardziej, że jestem lekarzem i byłam ciekawa, o jakim tym razem procederze mafii lekowej będzie mowa.

Gdy tylko kupiłam tygodnik, od razu zajrzałam do środka w poszukiwaniu rzeczonego artykułu. Znalazłam. I pojawiło się, przyznaję, lekkie rozczarowanie.

Czytaj dalej “Jak nas zabija mafia lekowa” – komentarz