Śniadanie na Księżym Młynie. #1 Łódzkie klimaty

Zaczęło się o godz. 13, czyli jak na śniadanie, to raczej późna pora, a trwało do godz. 21, czyli przeciągnęło się na kolację. Ale nie o porę tu chodzi, ale oczywiście o „Śniadanie na Księżym Młynie”, czyli imprezę kulturalną, która zgromadziła fanów sobotnich spacerów po Łodzi.

Spacerów połączonych z dobrą zabawą na ulicznych koncertach, nieśpiesznymi pogawędkami ze znajomymi i nieznajomymi, kawą, herbatą lub piwem wypitymi choćby na leżaku pod chmurką lub drzewem, albo w przytulnych kafejkach, cieszeniem oczu kolorowymi wyrobami lokalnego rzemiosła artystycznego (może nawet ich zakupem, ku radości sprzedawców), a przede wszystkim chłonięciem klimatu dawnej Łodzi.

Łodzi zbudowanej z czerwonej cegły, na której tle wiosenna zieleń liści drzew wydaje się być szczególnie intensywna.

Czytaj dalej Śniadanie na Księżym Młynie. #1 Łódzkie klimaty

Kontroli nie ma, promienie harcują. PEM pod lupą NIK

Organy Inspekcji Ochrony Środowiska (IOŚ) oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej (PIS) nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego (PEM).

A to dlatego, że ich kompetencje nakładają się, a przepisy nie określają jednoznacznie roli, jaką mają odgrywać w systemie ochrony przed PEM od urządzeń telefonii komórkowej. W kilku przypadkach inspektoraty OŚ oraz wojewódzkie sanepidy nie miały nawet potwierdzonych kompetencji do wykonywania pomiarów PEM.

Taka jest najważniejsza konkluzja z raportu Najwyższej Izba Kontroli, jaki ukazał się 7 maja br.

Dla pokazania, że jest to niezwykle ważny raport (który – moim zdaniem – podważa dotychczasową narrację zwolenników telefonii komórkowej, także w wydaniu 5G, o jej całkowitym bezpieczeństwie) wypunktuję kilka, czasem szokujących ustaleń z raportu NIK (źródło: informacja ze strony NIK pt. Kontroli nie ma – promienie harcują).

Czytaj dalej Kontroli nie ma, promienie harcują. PEM pod lupą NIK

Po prostu jestem teraz także tu!

Ostatnie dni upłynęły mi na intensywnym ogarnianiu rzeczywistości – tej realnej i tej wirtualnej. I po prostu są pierwsze tego owoce.

Sporo się dzieje u mnie w realu, ale o tym nie czas i miejsce, by pisać. I dużo się dzieje w życiu wirtualnym, a w szczególności na moim dotychczasowym blogu pt. M’BlogPress.

Dlaczego? Gdyż tuż przed długim majowym weekendem poczułam nieodpartą chęć dokonania  na nim zmian i to dogłębnych. A w zasadzie już od jakiegoś czasu czułam, że muszę ich dokonać, ale dojrzałam do tego właśnie teraz – na wiosnę. Czytaj dalej Po prostu jestem teraz także tu!

Sor (ry)! Tu ratuje się życie. Czyli schody, schody…

W całej Polsce ruszyła – przygotowana przez samorząd lekarski – kampania społeczna skierowana do pacjentów pod hasłem „SOR (RY) TU RATUJE SIĘ ŻYCIE. Nie odbieraj innym szansy”, mająca na celu uświadomienie, że zgłaszanie się na SOR z niegroźną dolegliwością może odebrać szansę chorym w stanie zagrożenia życia.

Plakaty kampanii (jak poniżej), przygotowane przez izbę lekarską, trafią do wszystkich szpitali, by tam zawisnąć w izbach przyjęć, poradniach i na SOR-ach, gdzie przychodzi największa liczba pacjentów.

Lekarze chcą w ten sposób uświadomić pacjentom, że zajmując niepotrzebnie w kolejce miejsce na SOR, można odebrać komuś szansę na życie.

Czytaj dalej Sor (ry)! Tu ratuje się życie. Czyli schody, schody…