Polska na L4, czyli lekarze rządzą

Nie jestem święta, choć na 27 lat pracy byłam może z dziesięć dni na zwolnieniu lekarskim. Na dodatek tak się szczęśliwie składa, że nie jestem lekarzem poradnianym, więc próśb o L4 też nie mam.

Nie jestem święta, gdyż rozumiem, że bywają takie chwile w życiu człowieka, kiedy potrzebuje się zwolnienia lekarskiego i idzie do doktora. I albo się ściemnia, licząc, że ten się nie połapie, iż chodzi o kilka dni wolnego, a nie o chorobę, albo mówi się o wprost. I lekarz L4 daje albo nie.

A jednak ta masówka zwolnień lekarskich, z jaką w Polsce mamy do czynienia od kilku miesięcy, wywołuje u mnie pewien dyskomfort.

Po pierwsze wobec faktu, że te wszystkie chorowite grupy zawodowe w sumie nie kryją się z tym, do czego L4 jest im potrzebne, a jednocześnie publicznie “ściemniają”, jak to bardzo są chore.

Czytaj dalej Polska na L4, czyli lekarze rządzą

Pięć gitar i profesor Kobos solo

Choć od koncertu prof. Józefa Kobosa „Muzogranie 2”, jaki miał miejsce 25 maja br. (piątek) w Klubie Lekarza naszej łódzkiej izby lekarskiej, upłynęło kilka miesięcy, warto o nim napisać zarówno ze względu na postać wykonawcy, jak cały anturaż koncertu.

Już na wstępie zaskoczyła mnie scena. Pięć różnych gitar (w tym jedna przecudnie czerwona!), miksery, instrument klawiszowy i jeszcze kilka, dla mnie tajemniczych urządzeń „do czegoś tam” (przyznaję, nie znam się na technicznej stronie muzycznej kreacji) sprawiało wrażenie, jakby było przygotowane dla całego zespołu muzyków.

A jednak nie. Tym wszystkim zawiadywał jeden, dość drobnej postury człowiek – J. Kobos, lekarz patomorfolog, profesor i kierownik Zakładu Diagnostyki Patomorfologicznej Ośrodka Pediatrycznego CSK im. M. Konopnickiej w Łodzi, osoba o rzeczywiście imponujących osiągnięciach zawodowych w medycynie.

Czytaj dalej Pięć gitar i profesor Kobos solo