Upał – wersja poetycka

Rozpuszczam się w tym gorącu. Upał niemożebny. Ciało poszukuje chłodu (szkoda, że mam zbyt małą lodówkę, aby do niej choć na chwilę wejść ;-).

Ponieważ nie może go nigdzie znaleźć – nawet noc nie przynosi wystarczająco wytchnienia – lepi się od potu, chowa w każdym skrawku cienia, jaki napotka na swej drodze i czeka. Tyle ciało.

Umysł ten upał znosi jeszcze gorzej. Tyle planów pisarskich miałam na czerwiec. A tu twórcza pustynia i wszytko pod górkę. Kończący się miesiąc zdominowany został przez trudne sprawy osobiste i gorąc lata.

Czytaj dalej Upał – wersja poetycka

Kobieta jaka jest…

Dzień Kobiet zobowiązuje. Oczywiście do tego, by złożyć z tej okazji wszystkim Paniom życzenia przede wszystkim spełnienia marzeń! Bo kobieta jaka jest…

Ale to dość banalne, choć oczekiwane – bo któż nie chciałby, aby jego marzenia się spełniały? Każdy, no, pawie każdy, albowiem są tacy, dla których wystarczającym szczęściem jest samo posiadanie marzeń i nie robią nic, by się spełniły.

Tych można nazwać wiecznymi marzycielami.

Ale nie im dziś poświęcimy uwagę, ale Kobietom, i to niebanalnie.

Czytaj dalej Kobieta jaka jest…

Moja “Teczka” na niedzielę

Nie samą polityką człowiek żyje i nie samą medycyną. Powiem więcej, zdecydowanie bardziej powinien żyć poza nimi. Dlatego dziś, przy pięknej, słonecznej niedzieli, proponuję coś lżejszego, coś do poczytania z literatury, mianowicie opowiadanie pt. “Teczka” mojego autorstwa.

Od razu dodam, że wszelkie skojarzenia z “teczkami” nie są uprawnione, bo przecież miało nie być o polityce 🙂 Nie jest też ono autobiografią, co mogłoby sugerować użycie w opowiadaniu narracji w pierwszej osobie.

Czym więc jest? Zobaczycie sami, jak przeczytacie, gdyż tekst w całości zamieszczam poniżej. A tak dla porządku wyjaśniam, że “Teczka” znajduje się w wydanej w ubiegłym roku książce pt. “Chimera”, której jestem autorką, a która jest zbiorem siedmiu opowiadań.

Czy “Teczka” oddaje całość klimatu Chimery? Nie, gdyż w niej nic nie jest tym, czym się wydaje, więc oczywiście zachęcam do przeczytania książki w całości.

A na dziś, w prezencie dla Was, moja “Teczka”. 

Czytaj dalej Moja “Teczka” na niedzielę

Profesjonalnie, na trzeźwo i bez komplikacji

Poezję piszę od zawsze, prozę od kilkunastu lat, tekst, który miał okazję stać się tekstem kabaretowym, napisałam ponad rok temu po raz pierwszy. I jak na razie ostatni.

Ponieważ został odegrany na deskach, a jakże, lekarskiego kabaretu OIL-Bąk, dziś już mogę podzielić się nim na blogu.

Oto on: Czytaj dalej Profesjonalnie, na trzeźwo i bez komplikacji