Moja “Teczka” na niedzielę

Nie samą polityką człowiek żyje i nie samą medycyną. Powiem więcej, zdecydowanie bardziej powinien żyć poza nimi. Dlatego dziś, przy pięknej, słonecznej niedzieli, proponuję coś lżejszego, coś do poczytania z literatury, mianowicie opowiadanie pt. “Teczka” mojego autorstwa.

Od razu dodam, że wszelkie skojarzenia z “teczkami” nie są uprawnione, bo przecież miało nie być o polityce 🙂 Nie jest też ono autobiografią, co mogłoby sugerować użycie w opowiadaniu narracji w pierwszej osobie.

Czym więc jest? Zobaczycie sami, jak przeczytacie, gdyż tekst w całości zamieszczam poniżej. A tak dla porządku wyjaśniam, że “Teczka” znajduje się w wydanej w ubiegłym roku książce pt. “Chimera”, której jestem autorką, a która jest zbiorem siedmiu opowiadań.

Czy “Teczka” oddaje całość klimatu Chimery? Nie, gdyż w niej nic nie jest tym, czym się wydaje, więc oczywiście zachęcam do przeczytania książki w całości.

A na dziś, w prezencie dla Was, moja “Teczka”. 

Czytaj dalej Moja “Teczka” na niedzielę

Profesjonalnie, na trzeźwo i bez komplikacji

Poezję piszę od zawsze, prozę od kilkunastu lat, tekst, który miał okazję stać się tekstem kabaretowym, napisałam ponad rok temu po raz pierwszy. I jak na razie ostatni.

Ponieważ został odegrany na deskach, a jakże, lekarskiego kabaretu OIL-Bąk, dziś już mogę podzielić się nim na blogu.

Oto on: Czytaj dalej Profesjonalnie, na trzeźwo i bez komplikacji