Po prostu jestem teraz także tu!

Ostatnie dni upłynęły mi na intensywnym ogarnianiu rzeczywistości – tej realnej i tej wirtualnej. I po prostu są pierwsze tego owoce.

Sporo się dzieje u mnie w realu, ale o tym nie czas i miejsce, by pisać. I dużo się dzieje w życiu wirtualnym, a w szczególności na moim dotychczasowym blogu pt. M’BlogPress.

Dlaczego? Gdyż tuż przed długim majowym weekendem poczułam nieodpartą chęć dokonania  na nim zmian i to dogłębnych. A w zasadzie już od jakiegoś czasu czułam, że muszę ich dokonać, ale dojrzałam do tego właśnie teraz – na wiosnę. Czytaj dalej Po prostu jestem teraz także tu!

„Fałszywi przyjaciele”, czyli dlaczego mylimy wyrazy?

Hipokrates podzielił ludzi na flegmatyków i cholerników. Najwybitniejszym polskim satyrem był Krasicki. Miejsce przed sceną w teatrze antycznym nazywa się prosektorium. Czy rzeczywiście to chcieli powiedzieć autorzy tychże zdań?* Czy może na niewłaściwą drogę języka wprowadzili ich „fałszywi przyjaciele”?

Zacznijmy od wyjaśnienia kim, a właściwie w tym przypadku poprawniej będzie powiedzieć – czym oni są.

„Fałszywi przyjaciele”, czyli tzw. paronimy, to wyrazy mające podobne brzmienie, ale inne znaczenie. I właśnie to podobieństwo brzmieniowe – w podanych wyżej przykładach są to cholernik (użyte) i choleryk (powinno być użyte), satyr i satyryk, prosektorium i proscenium – sprowadza niektórych na językowe manowce, wywołując u odbiorcy wypowiedzi konsternację, a czasem po prostu śmiech.

Czytaj dalej „Fałszywi przyjaciele”, czyli dlaczego mylimy wyrazy?

Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę

Apostrof czy apostrofa? Adaptować czy adoptować? Brud czy bród? Czym różnią się te wyrazy ułożone w pary? W pisowni zaledwie jedną, małą literką. W znaczeniu – całym sensem.

Apostrof to nic innego jak znak pisarski w kształcie przecinka, służący do oznaczenia, że litera występująca przed nim – zwykle samogłoska – jest niewymawiana, np. Johny – Johny’ego, Bruce – Bruce’a itd. Apostrofa natomiast to figura retoryczna, będąca bezpośrednim i podniosłym zwrotem do osoby, bóstwa, idei, wydarzenia, pojęcia lub przedmiotu, np. Litwo, Ojczyzno moja!

Czytaj dalej Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę

Kryzys blogerki – pisać, czy nie pisać?

Piszę na blogu od roku. I mam kryzys egzystencjalny, czy jest w tym sens. Skąd to pytanie? Z doświadczenia, które zrodziło te wątpliwości.

Mój pierwszy blog nazywał się “Gdy zegary śpią, słowa odmierzają czas” (z sentymentu zamieściłam na tym blogu mój w ogóle pierwszy blogowy wpis pt. “Stało się. Zostałam blogerką“, by przypominał mi, od czego zaczynałam). Pierwszy blog prowadziłam na platformie blogowej, którą jednak zlikwidowano.

Wówczas to przeniosłam się na własną domenę i Wordpress-a i założyłam blog „W labiryncie medycyny”.

Jak sama nazwa wskazuje tematycznie dotyczył medycyny, zdrowia, chorób, a także opieki zdrowotnej oraz mojej ukochanej historii medycyny. Z racji tego, że jestem lekarzem, tematyka ta była i jest mi bliska.

I tu pojawił się problem, bo nie tylko to mnie interesuje i nie tylko jestem lekarzem. Czytaj dalej Kryzys blogerki – pisać, czy nie pisać?

Międzynarodowy Dzień Pisarzy. 17 rad Stephena Kinga

Niech żyje król pisarstwa – Stephen King. Współczesny mistrz grozy i z pewnością jeden z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. I niezwykle płodnych. Ale jak udało mu się osiągnąć taki sukces? I co trzeba, a czego nie wolno robić, by go powtórzyć? To pytanie zadaje sobie wielu początkujących pisarzy.

Dziś, 3 marca, z okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy, przypomnijmy sobie 17 rad Stephena Kinga dla adeptów tej trudnej sztuki, jakie zawarł on w swojej książce pt. „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.

Czytaj dalej Międzynarodowy Dzień Pisarzy. 17 rad Stephena Kinga