Jak to się zaczęło, czyli opowiadanie w cieniu leszczyny

Swój pierwszy prozatorski tekst literacki – opowiadanie – napisałam, mając 12 lat. Było to podczas kolejnych, beztroskich wakacji, które – jak zwykle – spędzałam u dziadków na wsi i które z rozrzewnieniem wspominam do dziś. A zaczęło się od drobnego, ale jakże “owocnego” wypadku. 

Był sierpień, słoneczne, ale nie upalne lato, w planach bieganie boso po polach i łąkach i taplanie się w wodzie, z przerwą na tzw. przewiązanie krów (czy wiecie, co to znaczy? :-)).

Pewnego dnia ten dziecięcy porządek rzeczy zaburzył mi wypadek, w sumie dość drobny, to jednak w pewnym sensie okazał się być brzemienny w skutki, choć wcale nie zdrowotne.

Czytaj dalej Jak to się zaczęło, czyli opowiadanie w cieniu leszczyny

Po prostu jestem teraz także tu!

Ostatnie dni upłynęły mi na intensywnym ogarnianiu rzeczywistości – tej realnej i tej wirtualnej. I po prostu są pierwsze tego owoce.

Sporo się dzieje u mnie w realu, ale o tym nie czas i miejsce, by pisać. I dużo się dzieje w życiu wirtualnym, a w szczególności na moim dotychczasowym blogu pt. M’BlogPress.

Dlaczego? Gdyż tuż przed długim majowym weekendem poczułam nieodpartą chęć dokonania  na nim zmian i to dogłębnych. A w zasadzie już od jakiegoś czasu czułam, że muszę ich dokonać, ale dojrzałam do tego właśnie teraz – na wiosnę. Czytaj dalej Po prostu jestem teraz także tu!

Kryzys blogerki – pisać, czy nie pisać?

Piszę na blogu od roku. I mam kryzys egzystencjalny, czy jest w tym sens. Skąd to pytanie? Z doświadczenia, które zrodziło te wątpliwości.

Mój pierwszy blog nazywał się “Gdy zegary śpią, słowa odmierzają czas” (z sentymentu zamieściłam na tym blogu mój w ogóle pierwszy blogowy wpis pt. “Stało się. Zostałam blogerką“, by przypominał mi, od czego zaczynałam). Pierwszy blog prowadziłam na platformie blogowej, którą jednak zlikwidowano.

Wówczas to przeniosłam się na własną domenę i Wordpress-a i założyłam blog „W labiryncie medycyny”.

Jak sama nazwa wskazuje tematycznie dotyczył medycyny, zdrowia, chorób, a także opieki zdrowotnej oraz mojej ukochanej historii medycyny. Z racji tego, że jestem lekarzem, tematyka ta była i jest mi bliska.

I tu pojawił się problem, bo nie tylko to mnie interesuje i nie tylko jestem lekarzem. Czytaj dalej Kryzys blogerki – pisać, czy nie pisać?

Stało się. Zostałam blogerką

Tak. Stało się. Zostałam blogerką. I przyznam, że mimo długiego oswajania się z myślą o blogowej inicjacji, czuję, jakbym wkroczyła na ziemię nieznaną.

A przecież słowo pisane nie jest mi obce.

Wiele mam już za sobą opublikowanych tekstów i jakże różnych co do gatunku i tematyki. Skąd więc ta niepewność – jak przed daleką, ale i niecierpliwie wyczekiwaną podróżą?

Może stąd, że pisanie bloga jawi mi się jako wielka i tajemnicza wyprawa – w głąb siebie i na oczach innych zarazem. Taki rodzaj autowiwisekcji i to niezależnie od wybranej tematyki.

Czytaj dalej Stało się. Zostałam blogerką