Tag: PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Kraków – to po Warszawie drugie miasto w Polsce, do którego od lat najczęściej jeżdżę. Nie w celach turystycznych jednak, lecz edukacyjnych. To w Krakowie np. wiele lat temu robiłam studia podyplomowe z zarządzania w ochronie zdrowia, kursy z psychoterapii, tu też ukończyłam Akademię Fotografii. To w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim robię obecnie studia podyplomowe z medycyny ekstremalnej i medycyny podróży. A to powoduje, że przez najbliższych kilka miesięcy będę w tym mieście spędzała mniej…

Notatki z podróży

Wystarczyła jedna myśl, bym zdecydowała się na poranny spacer po Lesie Łagiewnickim w Łodzi. Ta myśl, to uświadomienie sobie, że marzę o podróżach do odległych krajów, prawie na koniec świata, a nie znam wystarczająco dobrze miasta, z którego chcę w ten świat wyjść. Miasta, w którym mieszkam i które jest moim początkiem. Więc co temu światu zaniosę? Spacer był rzeczywiście bardzo poranny. Wstałam tuż po piątej, by komunikacją miejską dotrzeć…

Łódzkie klimaty

Podróżować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, więc podróżowanie zaczynam i ja. Dotychczas podróżowałam niewiele, choć w tym przypadku pojęcie niewiele, to rzecz względna. Ot,  kilka razy byłam we Włoszech, w Anglii, Niemczech, na Ukrainie, na Litwie, w Bułgarii, nad polskim morzem, w polskich górach i kilku innych miejscach, ale wszystko w obszarze europejskim. Żadnych podróży egzotycznych, a przyznam, że marzy mi się wielka wyprawa…

Notatki z podróży

Od czasu, kiedy słońce zaczęło nam nie tylko wesoło przyświecać, ale i żar rzucać, najwydatniejszą miejscowością w Łodzi stał się Helenów. Dziwić się temu nie można. Wszakże ten park p. Anstadta, to jedyny dowód, że i nad Łodzią przefruwa niekiedy urok poezji – pisał 127 lat temu autor felietonu „Listki łódzkie” w „Dzienniku Łódzkim”, w wydaniu z 5 czerwca 1892 r. A były to wówczas czasy świetności tego pierwszego w Łodzi…

Łódzkie klimaty

Zaczęło się o godz. 13, czyli jak na śniadanie, to raczej późna pora, a trwało do godz. 21, czyli przeciągnęło się na kolację. Ale nie o porę tu chodzi, ale oczywiście o „Śniadanie na Księżym Młynie”, czyli imprezę kulturalną, która zgromadziła fanów sobotnich spacerów po Łodzi. Spacerów połączonych z dobrą zabawą na ulicznych koncertach, nieśpiesznymi pogawędkami ze znajomymi i nieznajomymi, kawą, herbatą lub piwem wypitymi choćby na leżaku pod chmurką lub drzewem,…

Łódzkie klimaty