„Fałszywi przyjaciele”, czyli dlaczego mylimy wyrazy?

Hipokrates podzielił ludzi na flegmatyków i cholerników. Najwybitniejszym polskim satyrem był Krasicki. Miejsce przed sceną w teatrze antycznym nazywa się prosektorium. Czy rzeczywiście to chcieli powiedzieć autorzy tychże zdań?* Czy może na niewłaściwą drogę języka wprowadzili ich „fałszywi przyjaciele”?

Zacznijmy od wyjaśnienia kim, a właściwie w tym przypadku poprawniej będzie powiedzieć – czym oni są.

„Fałszywi przyjaciele”, czyli tzw. paronimy, to wyrazy mające podobne brzmienie, ale inne znaczenie. I właśnie to podobieństwo brzmieniowe – w podanych wyżej przykładach są to cholernik (użyte) i choleryk (powinno być użyte), satyr i satyryk, prosektorium i proscenium – sprowadza niektórych na językowe manowce, wywołując u odbiorcy wypowiedzi konsternację, a czasem po prostu śmiech.

Czytaj dalej „Fałszywi przyjaciele”, czyli dlaczego mylimy wyrazy?

Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę

Apostrof czy apostrofa? Adaptować czy adoptować? Brud czy bród? Czym różnią się te wyrazy ułożone w pary? W pisowni zaledwie jedną, małą literką. W znaczeniu – całym sensem.

Apostrof to nic innego jak znak pisarski w kształcie przecinka, służący do oznaczenia, że litera występująca przed nim – zwykle samogłoska – jest niewymawiana, np. Johny – Johny’ego, Bruce – Bruce’a itd. Apostrofa natomiast to figura retoryczna, będąca bezpośrednim i podniosłym zwrotem do osoby, bóstwa, idei, wydarzenia, pojęcia lub przedmiotu, np. Litwo, Ojczyzno moja!

Czytaj dalej Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę

Międzynarodowy Dzień Pisarzy. 17 rad Stephena Kinga

Niech żyje król pisarstwa – Stephen King. Współczesny mistrz grozy i z pewnością jeden z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. I niezwykle płodnych. Ale jak udało mu się osiągnąć taki sukces? I co trzeba, a czego nie wolno robić, by go powtórzyć? To pytanie zadaje sobie wielu początkujących pisarzy.

Dziś, 3 marca, z okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy, przypomnijmy sobie 17 rad Stephena Kinga dla adeptów tej trudnej sztuki, jakie zawarł on w swojej książce pt. „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.

Czytaj dalej Międzynarodowy Dzień Pisarzy. 17 rad Stephena Kinga

Efekt lustra. Pisanie prawdę ci powie

Wyobraź sobie, że wstajesz wcześnie rano, idziesz do łazienki, spoglądasz w lustro i… i tu można byłoby trzymać się tego, co zwykle widzimy w takiej chwili, czyli zaspaną twarz. Ale puśćmy wodze fantazji i dopiszmy inne scenariusze. Więc spoglądasz w lustro i widzisz, że… nie masz twarzy.

Nie wierzysz własnym oczom, przecierasz je, myślisz, że wciąż śnisz, ale nic z tego, twarzy w lustrze nie ma i już. Dotykasz jej rękoma, no jest, czujesz znane wgłębienia i wypukłości, sprawdzasz jeszcze raz – w lustrze nie ma. Przecierasz je więc – myślisz z nadzieją pewnie brudne.

Ale nie, wszystko inne – półki, kafelki, ściany – odbija się w nim z zaskakującą wyrazistością. Panika.

Czytaj dalej Efekt lustra. Pisanie prawdę ci powie

Słowa, słowa, słowa – czyli tekst zaczyna się od słów

A o to pewien dialog:

– Cóż czytasz, mości Książę? – zapytał Hamleta Poloniusz.

– Słowa, słowa, słowa – odrzekł Hamlet.

– A o treść, czy mogę spytać? – Poloniusz drążył.

– Czyją? – odparł Hamlet.

– Tej książki, którą Książę czytasz – rzekł Poloniusz.

– Potwarze, mój Panie, nic jak potwarze – odpowiedział Hamlet i dodał: – Ten łotr satyryk utrzymuje, że starzy ludzie mają siwe brody i zmarszczki na twarzy; że im ambra i kalafonia ciecze z oczu; że cierpią na zupełny brak dowcipu obok wielkiego wycieńczenia łydek. Lubo ja temu wszystkiemu najsilniej i najpotężniej daję wiarę, przecież nie sądzę, aby o tem pisać przystało; bo Waszmość sam stałbyś się pewnie jak ja starym, gdybyś mógł, jak rak w tył kroczyć.

Nie, to nie jest prozatorski przekład „Hamleta” Shakesperae’a.

Czytaj dalej Słowa, słowa, słowa – czyli tekst zaczyna się od słów