Wszystko ma swój czas, teraz czas na jesień

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem – powiedział Kohelet. I pięknie tę myśl rozwinął w swojej Księdze (Koh 3, 1-17). Nic do niej dodać i nic ująć z niej nie potrafię. A jednak…

A jednak pora taka jesienna – a ta każdego roku to mój czas ulubiony, który zawsze zbyt szybko przemija i którego wciąż czuję niedosyt – więc dziś wypowiem się o tym czasie tylko poezją.

I szkoda, że życie jest czasem tak dalekie od niej. A może człowiek nie ma odwagi, by bliższe jej było?

Poniżej zamieszczam dwa wiersze: “Wieczorne pisanie”“Przygotowanie”, oba z mojego tomiku pt. “Przemiany”.

wieczorne pisanie

osnowy drzew

wątek wiatru omiata

by cichcem upleść

tkaninę wieczoru

 

i zmierzchu zapach zatrzymać

i babiego lata wpleść miękkość

i srebro i złoto

 

ganek otulony

płonących liści oddechem

w azyl przyjął

myśli rozproszone

 

te słowami się staną

a za pióro posłużą

– ptasie pióra

zbyteczne by latać

 

I drugi wiersz:

przygotowanie

późno już

w parku pod ławkami cumują łodzie liści

w nich wiatr przemierza klepsydry alei

ziarna piasku przesiewa znudzony

jeszcze nie tak dawno

dziewczętom rozplatał warkocze

tańczył z kokardami

ze słońcem pod strzechą kapelusza

bawił się w chowanego

późno już

drzewa niczym miotły

zgarniają z nieba wyblakły błękit

i kołysane krzykiem gęsi dzikich

ścielą sobie poduszki z chmur

zmęczone

idą spać

by śnić

o czasie

kiedy znów utoną w kipieli zieleni

A Ty, jaki lubisz czas? Czy masz odwagę, by życie było poezją?