Blog nie jest jak dziecko, ale jak kochanek. A powinien być…

Gdy prawie dwa lata temu zakładałam swój pierwszy blog, pomyślałam – oto moje nowe, wirtualne dziecko. I oczywiście, idąc na fali instynktu macierzyńskiego, starałam się o blog dbać. Karmić go treścią, ubierać w formę. Potem zapragnęłam mieć kolejny blog, bo pomyślałam, że mam tyle tematów w głowie, iż obarczanie nimi jeden blog, będzie za dużo na młode barki tegoż. Więc jak zapragnęłam, tak zrobiłam. Powstał blog drugi.

I teraz już dwa karmiłam treścią, ubierałam w formę. I coraz bardziej smutniałam. Choć jeszcze nie wiedziałam, dlaczego.

Gdy zaglądałam na blog pierwszy, ciągnęło mnie do drugiego. Gdy na drugi, chciałam coś ulepszyć na pierwszym. Więc pomyślałam sobie, jakoś to trzeba pogodzić – czas na blog trzeci. I tak się stało.

A potem były kolejne wersje tych pierwszych, drugich i trzecich, aż umęczona skakaniem między nimi i dogadzaniem im, po prostu doszłam do wniosku – dość! Nie daję rady! Tylko dlaczego?

Przecież są matki, które mają nawet czworo dzieci, i to realnych, i dają radę. Co ze mną jest nie tak? No tak, myślę sobie, w realu moje matczyne doświadczenie jest też bardziej niż skromne – mam tylko syna, więc może dlatego?

A teraz będzie taka mała dygresja, ale nawiązująca do kwestii jednego syna. Rozmawiałam kiedyś z kolegą o tym, co lubimy, a czego nie lubimy robić. I ja wówczas powiedziałam, mając oczywiście na myśli zdawanie egzaminów, że najbardziej to nie lubię robić niczego dwa razy. A on na to, z tzw. zabawną powagą: to pewnie dlatego masz tylko jedno dziecko 🙂

A wracając do historii z dziećmi-blogami. Czułam, że mimo ich rozmnażania i wypełniania blogów różną treścią, ja wcale się nie dopełniam, wręcz przeciwnie – absolutnie się rozpraszam. Wszędzie jestem po kawałku, nigdzie w całości. I uświadomiłam sobie, całkiem niedawno, a nawet bardzo, bardzo niedawno, bo zaledwie kilka dni temu, że blog to nie dziecko.

Blog to co najwyżej kochanek, i to zazdrosny. A jak ma się ich na raz więcej, no to jest problem. To dlatego, gdy byłam na jednym blogu, tęskniłam za drugim i odwrotnie, ale na każdym z nich – blogów oczywiście, nie kochanków – czułam, że okradam siebie: z czasu, zaangażowania i z tej pełni ekspresji bycia Bogusią-Filoverą. Dlaczego?

Bo na jednym blogu byłam lekarzem, na drugim poetką, a na trzecim – w sumie nie wiadomo kim. A ja po prostu jestem jednością, choć przyznaję – dość skomplikowaną.

I tak oto podjęłam decyzję – odtąd będę wierna i będę miałam tylko jeden blog. I będzie to blog PO PROSTU.

I nie będzie on ani moim dzieckiem, ani kochankiem, ale po prostu miejscem, gdzie będę ja sama.

Taka jaka jestem. Wolna ze swoimi różnorodnymi, bardzo eklektycznymi zainteresowaniami, które jednak sprowadzają się do jednego – poszukiwania esencji życia w jego doświadczaniu. A że życie jest i podróżą, i opowieścią zarazem, to tym lepiej dla mnie.

Żegnajcie więc moje inne blogi i ich różne wersje i konwersje.

I witajcie wszyscy ich Czytelnicy, którzy teraz tu z nich traficie krętymi ścieżkami linków.

Vivat wielość w jedności! Vivat siódme (tak, siódme!) blogowe wcielenie – jakem Filovera Septima. I vivat PO PROSTU!

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
6 Odpowiedzi na wątek
0 Obserwujący
 
Najczęstsza reakcja
Najgorętszy watek
6 Komentujący autorzy
Co starego? Co nowego? - PO PROSTU |Filovera SeptimaAleksandra WójcickaeVSikorkowe Pasje Najnowszy komenatrz autora
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Blog nie jest jak dziecko, ale jak kochanek. A powinien być… […]

Edi i Marco Travel
Gość

Piekna dygresja.
Też nie jeden blog miałam. Raz tu, raz tam pisałam. Dziś mam jeden i wszystko na nim – odpowiada mi ta forma 🙂
Powodzenia! Niech się dzieje!!

kosapopatelni
Gość

Ta jedność zdecydowniae jest lepsza niz rozdrabnianie sie na kilka 🙂 mnie sie bardzo podoba ta odsłona i pewnie będę czesto zaglądał – powodzenia 🙂

eV
Gość

Myślę, że wiele osób tak zaczyna. Chce coś tworzyć, ma mnóstwo pomysłów, ale jak tu wybrać jedną drogę? Niestety chyba najlepiej się wiedzie blogom monotematycznym, najlepiej w jakiejś bardzo wąskiej dziedzinie. Czy może znalazłaś jakiś motyw przewodni dla swojego jednego bloga? 🙂

Aleksandra Wójcicka
Gość
Aleksandra Wójcicka

No i decyzja słuszna. Wszak na jednym można o wszystkim pisać. Raz medycznie a innym razem poetycko i trzeci raz tak zwyczajnie życiowo. Pozdrawiam Pani Bogusiu i życzę weny twórczej.

trackback

[…] Przede wszystkim rok 2019 dla bloga PO PROSTU był czasem ciągłych zmian – zakresu tematycznego, wyglądu, koncepcji, formy, ducha i celu. Były chwile, gdy nie miałam zupełnie do niego serca i wtedy blog zamierał, aby znów odżyć, pobudzony ożywczym impulsem – TAK, CHCĘ PISAĆ! Najpełniej ten stan zmieszania wokół blogowania ujęłam w “Blog nie jest jak dziecko, ale jak kochanek. A powinien być…”. […]