Kategoria: Łódzkie klimaty

4 stycznia 1969 roku. Pełnia zimy. W całej Polsce panują silne mrozy. W Szpitalu Klinicznym im. Sterlinga w Łodzi atmosfera robi się jednak coraz bardziej gorąca. Trwają przygotowania do niezwykłej operacji – pierwszego w kraju przyczepu serca.  Na bloku do pracy przystąpiły dwa zespoły, pełne nadziei, ale i obaw. Jak w życiu, które wciąż ociera się o śmierć, wydzierając jej czasem jeszcze kilka lat.…

Łódzkie klimaty

Panowie we frakach lub kostiumach, panie w maskach. Demaskować się nie wolno – informował 110 lat temu łódzki dziennik „Rozwój” w ogłoszeniu zachęcającym łodzian do udziału w wielkiej maskaradzie. I to nie byle jakiej, gdyż organizowanej specjalnie na rzecz łódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Nie bez powodu i z powodzeniem. Styczeń 1908 r. Karnawał w pełni. Czas balów. I dobra okazja dla bogatszych łodzian, by bawiąc się, wesprzeć często wówczas niedofinansowane, ale niezbędne…

Łódzkie klimaty

Jako że sezon grypowo-przeziębieniowy należy uznać za otwarty, dziś proponuję filiżankę gorącej herbaty z czym, kto chce: imbirem, cytryną, miodem, sokiem malinowym, a nawet procentami. Bo to złoty standard, choć każdy ma też swoje wypróbowane metody, by wesprzeć się w listopadowe wieczory.  Jeśli do tego dorzucimy miękki kocyk, dobrą książkę i muzykę w tle, to taka godzina przed snem – pełna relaksu…

Łódzkie klimaty

Rzecz pożyteczna nie jest zawsze przyjemna. Dla pań kupujcie coś „do zamiany” – pisano w 1928 r. w „Ilustrowanej Republice”, radząc, co kupić na Gwiazdkę.   A problem był nie lada. Czasem wynikał z nadmiaru towarów, a czasem z braku pieniędzy. „Przez długie godziny zastanawiamy się, obchodzimy wszystkie sklepy, oglądamy wystawy i ciągle jesteśmy niezdecydowani, nie wiedząc, co wybrać pośród tylu przedmiotów,…

Łódzkie klimaty

Choć od koncertu prof. Józefa Kobosa „Muzogranie 2”, jaki miał miejsce 25 maja br. (piątek) w Klubie Lekarza naszej łódzkiej izby lekarskiej, upłynęło kilka miesięcy, warto o nim napisać zarówno ze względu na postać wykonawcy, jak cały anturaż koncertu. Już na wstępie zaskoczyła mnie scena. Pięć różnych gitar (w tym jedna przecudnie czerwona!), miksery, instrument klawiszowy i jeszcze kilka, dla mnie…

Łódzkie klimaty