Walentynki: dzień nieśmiałych Anglików i złośliwości wobec polityków

Ogólnie twierdzi się, że ze wszystkich mężczyzn Europy młodzi mężczyźni angielscy są najbardziej nieśmiali i powściągliwi przy okazywaniu uczuć i pragnień – pisał w prasie w 1938 r. nieznany z imienia i nazwiska autor. I rozwijając tę tezę, wyjaśnił, co wspólnego mają walentynki z nieśmiałością Anglików. Ale co ciekawe, dzień ten miał w Anglii także inne konotacje. I to złośliwe.

Przyznam, że rzeczony artykuł, który ukazał się 16 lutego 1938 r. w wydawanym wówczas w Łodzi dzienniku “Echo”, zainteresował mnie. Bo choć tyle się pisze o walentynkach, to nadal można trafić na jakieś smaczki, czyli nieznane szerzej historyjki z tym dniem związane. A że lubię przeglądać stare gazety, to i dziś postanowiłam do nich zajrzeć i tym, co znalazłam, od razu się podzielić.

Wracając do nieśmiałych Anglików. Walentynkowy zwyczaj w dawnej Anglii ma dość długą historię i – jak tłumaczy autor artykułu – w tym dniu, tak bardzo powściągliwi i chłodni w okazywaniu emocji Anglicy, mogli sobie pofolgować i te kłębiące się w nich uczucia i emocje pokazać i wyartykułować, bez posądzenia o emocjonalną przesadę.

Czynili to, wysyłając swoim wybrankom tysiące telegramów, a urzędnicy pocztowi, ze zrozumieniem i cierpliwością, specjalnie “czysto i akuratnie”,  te telegramy przepisywali na własnej maszynie. A było co przepisywać. Były w nich bowiem różne wierszyki, aforyzmy, sentencje, mające wyrazić to, co w praktyce można ująć jednym, a w zasadzie dwoma słowami – kocham cię.

W dniu św. Walentego w Anglii panował jeszcze inny zwyczaj. Mianowicie podczas organizowanych w tym dniu zabaw, każdy mężczyzna losował kartkę z imieniem i nazwiskiem jakiejś panny, też biorącej udział w zabawie, i spędzał z nią cały dzień, wyświadczając różne grzeczności. Co do nocy, się nie wypowiem, bo autor artykułu o tym nie wspomina.

Popularność walentynek w Anglii autor artykułu tłumaczy jeszcze nie tylko nieśmiałości Anglików, ale także… surowym prawem. Pisze mianowicie tak:

W kraju surowego prawa i kary za obrazę, radość w dniu, w którym wolno bezkarnie wszytko – anonimowo – wyrazić, żywiołowo wybucha.

Co ciekawe, w tym dniu przez lata wybuchała w Anglii nie tylko miłość, ale i złośliwość, a nawet nienawiść, wobec polityków i mogła być ona czyniona właśnie bezkarnie. Mianowicie na walentynki ludzie wysyłali znienawidzonym politykom i ich żonom obraźliwe listy, wręcz paszkwile, oczywiscie anonimowo. Niektórzy dostawali ich bardzo dużo.

To spowodowało, że na jakiś czas zwyczaj obchodzenia 14 lutego popadł w niełaskę, ale w latach XX w. walentynki wróciły do łask. Tym razem głównie w żartobliwej formie. Tym razem listy, ale już pełne uwielbienia, wysyłano nauczycielkom i aktorkom scenicznym, w których się skrycie podkochiwano.

A Wy, jakie znacie historyjki dotyczące walentynek?

PS. Ciekawe, czy u nas przyjąłby się zwyczaj wysyłania na walentynki kartek politykom i jakiej byłyby treści. Chyba aż strach pomyśleć.

_________

Dla odmiany bardzo ciekawe informacje o patronie walentynek, czyli św. Walentym, znajdują się też tutaj: Św. Walenty, mityczny patron zakochanych.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątek
0 Obserwujący
 
Najczęstsza reakcja
Najgorętszy watek
2 Komentujący autorzy
Filovera SeptimaBookendorfina Najnowszy komenatrz autora
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bookendorfina
Gość

Przydałby się taki dzień zwolnienia od inwektyw względem polityków, bo to, co się dzieje na polskiej scenie polityki wielokrotnie wymaga pozbycia się negatywnych emocji.